ŚRODOWISKO

20 Sty

 

Ostatniemu numerowi „Akcentu”( 4/2013) towarzyszy druga część antologii  „Lublin – miasto poetów”. Pierwsza ukazała się w kwietniu. Całość jest dziełem Bogusława Wróblewskiego, który dokonał wyboru, wstępem opatrzył, noty o autorach sporządził i dołączył komentarz do wierszy w obydwu zeszytach, bo ze względu na objętość tak chyba trzeba je nazwać.

Znaleźli się tu niemal wszyscy „czynni poetycko” oraz kilkoro z nieżyjących, którzy odeszli nie dawniej jednak niż pięć lat temu. Co zatem wiąże twórcę z miastem? –Raz miejsce  zamieszkania, innym znów zasługi dla powodzenia inicjatyw kulturalnych, choćby czynione z doskoku. Jest więc Bohdan Zadura z Puław i Warszawy równocześnie, Wacława Oszajca – teraz chyba ze stolicy, Marek Danielkiewicz  z Lubartowa, żeby poprzestać na tych kilku przykładach. W wyborze, czy raczej zbiorze, znajdziemy zarówno tych, co goszczą na łamach najważniejszych pism literackich, są nagradzani, tłumaczeni, jak i tych, którzy nie mieli jeszcze druku w „Akcencie” – lubelskim probierzu artystycznej dojrzałości.

Demokratyczny udział, jaki nam (też się w niej znalazłam)  zaproponował redaktor w trzynastym i piętnastym tomie biblioteki swojego kwartalnika, zdaje się sympatycznym gestem wobec poetów. Nie antagonizuje wartościowaniem, a wykazuje wiele szacunku dla samego gestu twórczego. Każdemu wyznaczył tyle samo miejsca, wiedząc zapewne, że wielkim nie zależy na podkreślaniu swoich przewag, a niepewni swojej pozycji poczują się trochę raźniej.

Zwieńczeniem inicjatywy wydawniczej była uroczystość w Teatrze Starym. Publiczność dopisała – nie mam złudzeń, że po dużej części za sprawą występów wokalnych Basi Stępniak -Wilk, Jana Kondraka i Marka Andrzejewskiego (wszyscy troje są obecni w antologii). Po zejściu ze sceny wśród publiczności zauważyłam Kalinę Kowalską, poznaną wcześniej poetkę ze Świdnika. Uświadomiłam sobie wówczas, że była tylko widzem, a nie współbohaterem wieczoru. A przecież to autorka trzech tomików wydanych w ciągu ostatnich lat: „Za mną przede mną”, „Światło” i „Łupki”, które spotkały się z uznaniem recenzentów. Jej wiersze są publikowane w różnych portalach internetowych. Prowadzi blog o charakterze literackim. Pisuje świetne felietony na stronę PISARZE PL. Odbyła liczne spotkania autorskie. Ma więc dorobek większy niż niejeden z prezentowanych w antologii poetów, a jednak jej nie ma wśród autorów.

Nie, nie występuję tu jako rzeczniczka pokrzywdzonych, ani jako krytyk czyjejś redakcyjnej roboty. Jestem od tego jak najdalsza, zastanawiam się tylko nad przyczyną tego pominięcia i dochodzę do wniosku, że istnieje coś takiego jak środowisko „papierowych” – ludzi skupionych wokół tradycyjnie wydawanych pism, którzy terminowali  lub też aplikują dopiero do oficjalnego uznania ich za twórcą tą właśnie drogą. Świat elektronicznych mediów nie wyparł jeszcze  żywego kontaktu. A Beata Golacik, bo tak się poetka nazywa – co sama chętnie ujawnia – jeszcze nie przetarła tutejszych szlaków, choć gdzie indziej zawędrowała już wysoko.

Reklamy

komentarze 2 to “ŚRODOWISKO”

  1. Beata Golacik Marzec 20, 2014 @ 7:31 pm #

    A bo ja lubię być publicznością, ale też trochę się już „papieruję” 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: