TELEWIZJA KŁAMIE

21 Paźdź

O jak dobrze, nareszcie ktoś o tym pomyślał. Koniec nerwowego wyczekiwania, czy redakcja, do której się posłało własną książkę zechce ją odnotować chociaż w rubryce nadesłane. Teraz się będzie patrzyło w cennik, bo na pewno taki istnieje, skoro zaistniała firma, a że zaistniała, wiem z materiału nagranego w telewizji śniadaniowej, który potem ukazał się w Internecie.
No więc już się nie będzie – ciągle mówię z perspektywy pisarza – siedziało godzinami nad wyborem formy listu do któregoś z autorytetów literackich, chcąc prosić o ocenę naszego dzieła. Nie będzie się biło z myślami, jak to zakończyć: „Z wyrazami szacunku” czy „ pozdrawiam”. Lepiej z siebie zrobić starca czy wpaść w ton zbytniej poufałości. A może połączyć obie formuły: „Pozdrawiam z wyrazami szacunku”. Głupio. I tu czas leci. Inni zbierają pochwały, nagrody, za którymi idzie dostatek i sława.
Tymczasem teraz zajmie to wszystko parę minut. Rzut oka w cennik, bo przecież musi być jakaś różnica w opłacie za panegiryk od umiarkowanej pochwały i polecenia. O właśnie! Czy taka firma od książkowych recenzji przewiduje w swojej ofercie druzgocącą krytykę, bo przecież spektakularny „łamot” może mieć swoją rynkową wartość. I w strategii rozwoju dobrze prosperującego przedsiębiorstwa zapewne przewiduję się sprzedaż polemiki recenzyjnej, kiedy po całkowitym „zjechaniu” powstaje tekst podważający wcześniejsze oceny i kompetencje serwującego opinię To całkiem możliwy manewr – jedno pióro, ale sygnowane różnymi nazwiskami. Cóż za nieograniczone możliwości promowania książek i autorów.
Chociaż funkcjonowanie takiego interesu może się opierać na jeszcze innych kryteriach i inna obsługa klienta wchodzi w rachubę. Autor na przykład otrzymuje wzornik recenzji, z którego ma sobie wybrać najwłaściwszy dla siebie. W zależności od tego, na jakim „targecie” mu zależy. Chce – dajmy na to – czytać wiersze na dożynkach, to tekst nr 5,6 i 7. Szuka popularności w kruchcie, są od tego propozycje 22 – 29 . Wspiera ruchy wolnościowe na Ukrainie albo w ogóle na całym globie ziemskim, proszę bardzo te i te pozycje. Potrzebuje zaistnieć w programie „Trudne tematy do poruszenia z dzieckiem”. O, ten proszę, jak ulał.
Dobrze, już się hamuję w tym wykpiwaniu, ale nie bohaterki programu, która wyszła z bezrobocia po pięćdziesiątce dzięki skorzystaniu z unijnych dotacji, pozwalających jej założyć własną firmę. (Chapeau bas!. I która, mówiąc o swoim przedsiębiorstwie, wspominała głównie o redagowaniu książek, czyli sprawdzaniu czy rzeczownik użyty przez autora w dopełniaczu nie powinien być aby w bierniku i dopilnowaniu, by zdania wtrącone w całym tekście były wydzielone tymi samymi znakami interpunkcyjnymi, dla przykładu. Jak tymczasem został podpisany ten materiał w Internecie? „Założyła firmę zajmującą się recenzowaniem książek”.
Że telewizja kłamie, nie jest moim odkryciem, ale ja powiem, że przy okazji otworzyła mi oczy na to, jak mało ważny jest dla niej człowiek – i ten, o którym robi audycję i ten przed telewizorem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: