O UCZUCIACH

28 Gru

Moja mama była najzwyklejszą niewiastą” –tak się zaczyna opowieść o rodzicielce. Cóż to jednak znaczy – najzwyklejszą. Nie zajmowała eksponowanego stanowiska? Nie uchodziła za piękność? Nie należała do szczególnie bogatych? To „najzwyklejsza” to obiektywizm zapożyczony z zewnętrznej oceny. Tak była widziana przez wiejskich sąsiadów, może dalszą rodzinę, ale nie przez syna. Ten bowiem, starając się opisać matkę, chce ją obdarzyć wszystkimi przymiotami jednocześnie. Tak spleść w metaforze różne elementy, by łączyły ze sobą wszystko co najlepsze, najpiękniejsze i co najmilej się kojarzy. Pisze: „Moja mama była najzwyklejszą niewiastą, wiejską zgrzebną kobietą z bukietem zapachu razowej pajdki chleba, z kwiecistą zapaską budzącego się w drewnianej chałupie poranka”.

Stylistyka tego prozatorskiego tekstu jest zawiła, ale na szczęście służy oddaniu najprostszych synowskich uczuć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: