NA WSZELKI WYPADEK

22 Sty

Do tej pory wystarczało, żebym się przeszła Krakowskim Przedmieściem od Ogrodu Saskiego do Hotelu Europa, albo w odwrotnym kierunku, by rozedrgały się wrażliwe struny moich nerwów. Te zaś w nieznośnej interferencji nie pozwoliły mi przez jakąś chwilę zajmować się sprawami, które mnie tam wyciągnęły, pogrążając mnie w autorefleksji i samoocenie. A ta nie wypada zazwyczaj na moją korzyść, bo cokolwiek zrobię, z tego mogę być niezadowolona.

Tak, słusznie się Państwo domyślają – chodzi o żebrzących i …pana z gazetkami na cele charytatywne. Dam tylko jednemu, mam Gombrowiczowki problem z odwracaniem żuków. Dam wszystkim, to na końcu tego szlaku powinnam usiąść z wyciągniętą ręką. Nie mówiąc o tym, że każdy datek uczyni ze mnie osobę podatną na manipulację, która na dodatek nie wie, co o „wyłudzeniach ulicznych” sądzą specjaliści od tego problemu. Jeżeli natomiast przypomnę sobie, a impulsem może stać się mijany właśnie kościół, że katolicy wśród religijnych nakazów mają składanie jałmużny, to powinnam dać świadectwo własnej dobroczynności. W przeciwnym bowiem razie, jako człowiek przynależny do tej tradycji, wiem, że to się Bogu nie podoba. Przed Nim chyba nie będę się mogła zasłonić opiniami psychologów społecznych i rozpoznaniami służb porządkowych, które powodowały moimi czynami.

Jakby tych dylematów było mało, ostatnio taką centralną ulicą zrobił się także FB. O żadne pieniądze mnie wprawdzie nikt nie prosi, a zadawala się jednym kliknięciem, ale jest tego coraz więcej. I, niestety, zaczyna mnie wprawiać w podobną konsternację. Stronom, które znam, i ideom, które popieram daję „lajka” bez zastanowienia, ale przychodzi tego tak dużo, że ciągle powinnam się wczytywać w całkiem nowe dla mnie rzeczy, a na to nie mam czasu. Jednak kiedy pozostałe kasuję, mam pewne wątpliwości, czy czemuś wartościowemu właśnie nie odmówiłam swojego drobnego wsparcia.

Sama jeszcze nie rozesłałam propozycji polubienia mojej strony, ale kto wie… Jeżeli do Państwa trafi, pamiętajcie, proszę, że wiem, na co Was narażam i mam nadzieję, że to nas zbliża. Może ten rewanż przyniesie mi ulgę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: