LIST PROTESTACYJNY

14 Kwi

Wyraz zbiorowego sprzeciwu, demonstracja niezgody, słuszny gniew, walka z ograniczeniami, które stały się już nie do zniesienia, akt odwagi pewnej grupy ludzi. A pod nim nazwiska postaci obdarzanych mianem autorytetu lub jeszcze wznioślej i bardziej staroświecko – sumienia narodu. I- jak nas historia poucza – skazanych tym samym na wieloletnie konsekwencje, które w wielu przypadkach można nazwać prześladowaniami ich sygnatariuszy. Wystarczy przypomnieć List 59.( Ile osób przy tej okazji zdemaskowało swoje tchórzostwo albo koniunkturalizm, to już inna sprawa.)

Ale ja dzisiaj o innym aspekcie podpisywania. O najbardziej intymnym, przez co chyba tak tajonym, doznaniu . Jakaż inna satysfakcja niż udział w walce o słuszną sprawę może wchodzić w rachubę? Ano może. Jesteśmy skłonni zasmakować na przykład w słodkim poczuciu „podpisuję, więc znaczę”. W próżności odnajdowania własnego nazwiska na forum publicznym. W mechanicznym upodobnieniu swojej pozycji do tych, co sygnowali Memorial 59.

Bluźnierstwo? To wniknijmy w swoje intencje, kiedy następnym razem trafi do nas coś, co możemy podpisać i nie będzie to petycja w sprawie zmiany częstotliwości kursu autobusów na danej linii. (O chęci przypodobania się bohaterom żądań nie wspominam, bo oportunizmowi poświęcę inny wpis)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: