Z ŻYCIA A.

12 Maj

Miał imię i nazwisko, ale był nikim. Anonimowość skazywała go – w jego własnych oczach – na niebyt. Wiedział jednak, że to się musi zmienić. Pragnął być kimś. Kimś, czyli zdobywcą szczytów.

Regularnie piął się, chociaż zdarzały się potknięcia, po których czuł, że właśnie spada w czarną otchłań. Jednak nie zginął. Wielekroć wychodził z opresji i nie zmieniając kursu, spełniał swoje marzenia. Po latach uwieńczył wspinaczkę, stawiając stopę na najwyższym szczycie.

Poczuł się zrealizowany.

Ale to był tylko moment, bowiem zaraz sobie uświadomił, że oprócz twardej skały, którą mógł sam przedeptać i zadbać o ogłoszenie światu tego sukcesu, rysują się przed nim góry późniejszej perspektywy. A ta już będzie poza sferą jego doświadczeń i wpływów. Historia przez duże H, ignorująca pamięć rodziny, przyjaciół i najbliższego otoczenia, pisana tak, jakby chciała naśladować pasma górskie z szeregami szczytów – łudziła go, ale i konfrontowała z wizją zniknięcia we mgle.

Uświadomił to sobie. Nie miał wątpliwości – jest a……

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Z ŻYCIA A.”

  1. Grażyna Nowak Maj 15, 2015 @ 9:30 pm #

    Samo życie:)Pozdrawiam Madziu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: