TALENT

18 Sier

Piątek przed Matki Boski Zielnej lub – jak kto woli – Świętem Wojska Polskiego. Kolejny z upalnych dni tego lata. Czas chętnie wydłużanych weekendów i powszechnej ucieczki z miasta, w którym zdają się zostawać już tylko amatorzy oferty Jarmarku Jagiellońskiego. Z końcem tygodnia ma się wrażenie, że słońce nawet z najaktywniejszych wyssało ochotę na jakąkolwiek bardziej wyrafinowaną aktywność.

Tymczasem sale wystawowe na parterze lubelskiego Zamku ledwie mieszczą publiczność przybyłą na otwarcie wystawy. A chwilę wcześniej ścisk panował na schodach wiodących piętro wyżej, gdzie odbywała się wstępna część wernisażu.

Mija godzina, a ekspozycja ciągle pełna wpatrzonych w prace odbiorców. Już nie idą gęsiego wzdłuż ścian, ale się zatrzymują przed wybranymi obiektami. Odchodzą parę kroków, znów się do nich zbliżają. Z różnych perspektyw przyglądają się grafikom, rysunkom, obrazom olejnym. Wymieniają uwagi. Składają gratulacje autorce – filigranowej kobiecie o sylwetce wypracowanej w szkole baletowej, jakby ją skończyła nie dawniej niż dekadę temu, z cudownym uśmiechem widocznym na całej twarzy, choć ją zasłaniają lekko przyciemnione okulary.

To coś zdumiewającego. Coś zachwycającego. Tyle uznania, tyle szacunku, tyle sympatii. Mimo żaru, który w tym roku leje się z nieba także o godzinie dziewiętnastej, przyszliśmy tu zwabieni dorobkiem tego małżeństwa. Chcieliśmy zobaczyć summę artystycznych dokonań Henryka Szulca i wciąż mogący przyrastać dorobek Zofii Kopel – Szulc. Jej umiejętność godzenia „czystej” sztuki z tzw. sztuką użytkową – jest bowiem autorką tysiąca okładek (obwoluta katalogu jest jej tysiąc pierwszą pracą w tej materii). A chyba także i to, jak potrafi nosić kapelusz, który na jej głowie tylko podkreśla, że jest damą, nie czyniąc z niej damulki.

To wszystko to wielki talent.

Reklamy

Komentarze 2 to “TALENT”

  1. Jurek, brat Zosi ("po domowemu" Krysi) Sierpień 23, 2015 @ 12:25 am #

    Pani Magdaleno, jakże cudnie (co znaczy: niebywale) spisała Pani swe doznania
    z wernisażu „Dwugłos o sztuce”. Trzeba poetyckiej wrażliwości, a więc żywej Poetki / Poety, aby skierować światło (uwagę?) na okoliczności pozornie błahe a przecież
    „dające do myślenia”.
    Znający blisko od dziesiątek już lat śp. Henryka i Zofię dziękuję!

    Jerzy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: