SCENY Z ŻYCIA

10 Lip

W 2014 r w Berlinie ukazał się niewielki zbiór wierszy lubelskich poetów. Wszystkie jedynie w oryginalnym języku, co ma znaczenie dla dalszej opowieści. Wydawca tego tomiku mieszka na innym kontynencie, ale przyjechał właśnie do naszego miasta i postanowiliśmy się z nim spotkać.

W umówionym miejscu zjawili się autorzy i kilka osób nie związanych z tym edytorskim przedsięwzięciem. Jedna z tych ostatnich szybko przypuszcza atak na Gościa, aby przetłumaczył jej wiersz.

Trochę mnie to krępuje, wiec mówię, żeby ją zmitygować: Jak już Pan zasiądzie do jego przekładania, to i z naszej antologii po jednym, proszę.

Na co z ust tej, która się dopominała tej przysługi wyłącznie dla siebie, pada pod moim adresem: Ale sprytna!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: