PODOBAŁO SIĘ

1 List

-Podobało się ? – zagadnęła mnie pani z czerwonym mikrofonem, kiedy w miniony czwartek wychodziłam z sali widowiskowej w lubelskim Centrum Kultury. – Podobało – odpowiedziałam bez wahania, chociaż ulubione przez dziennikarki radiowe sformułowanie często wprawia mnie w kompletny stupor, bo tak nie licuje z tym, co odczuwam po spektaklu. Nawet jeśli przedstawienie wywarło na mnie głębokie wrażenie.

Tym razem jednak było do „podobania się”. Toteż kiedy pani z mikrofonem przynagliła mnie do rozwinięcia tematu swoim „-A co ?”, bez trudu wymieniłam sprawność ruchową całego zespołu, świadomość ciała, umiejętność zagospodarowania przestrzeni scenicznej, dobre użycie świateł, oszczędną scenografię, świetny – z małymi przerwami -rytm spektaklu. Było tego całkiem sporo. Wspomniałam też z uznaniem o – przebijającym się przez działania fizyczne – tekście. Choć lepiej byłoby powiedzieć o utworze jako o czynniku moderującym ruch aktorów.

Jednak w popremierowej ankiecie nie powiedziałam czegoś najważniejszego, co dopiero teraz sobie uświadamiam i chcę jeszcze dorzucić. Najbardziej podobało mi się przeżywane tego wieczoru wrażenie, że spełnia się coś za czym dotąd tęskniłam jako nieosiągalnym doświadczeniem nieco starszych ode mnie ludzi – pokoleniowego współdziałania. Porozumienia w gronie rówieśników ponad artystycznymi dyscyplinami . Ich ofensywy. A teraz w Lublinie stało się coś, co taki Poznań przeżywał czterdzieści pięć lat temu, kiedy Barańczak wydał tomik „Jednym tchem”(Warszawa 1970), a wiersze z niego rok później wykorzystał Teatr Ósmego Dnia (prowadzony wówczas przez Lecha Raczaka) w spektaklu pod tym samym tytułem.

Nie zamierzam orzekać, że widowisko Teatru Czytelnia Dramatu wyreżyserowane przez Daniela Adamczyka na podstawie swojego „Urartu”, którego współautorem jest Wojciech Dunin-Kozicki automatycznie zrównuje rangę jego twórców z wcześniej wymienionymi, ale najwyraźniej sygnalizuje, że wstąpili na drogę ku tej możliwości.

Widownia pełna równolatków zdaje się obiecywać spory rezonans
A ja szczerze w tym kibicuję obydwu zaangażowanym stronom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: