POETA, CZŁOWiEK KOŚCIOŁA, OBYWATEL ŚWIATA

20 Gru

Dziewiąty w dorobku Alfreda Marka Wierzbickiego zbiór wierszy to niewielki- co charakterystyczne dla tego autora – tomik. „Boso” składa się bowiem z trzydziestu sześciu wierszy, które zajmują czterdzieści trzy strony. (Być może ta statystyka wypada trochę niestosownie przy wprowadzeniu do poezji, ale – proszę mi wybaczyć – wszyscy, którzy sami zabiegają o publikacje książkowe, na tytuły kolegów patrzą również jak na wydawniczy produkt. )

Wąska, szara książeczka ze „Świętym Janem Chrzcicielem na puszczy” z obrazu Leonarda da Vinci – reprodukowanym na okładce w czerni – prezentuje się tyleż skromnie, co elegancko. Ukazała się w Wydawnictwie Test (2015), które ją zrealizowało przy finansowej pomocy Miasta Lublin (znów jakby o jeden szczegół za wiele, lecz poeci zabiegający o druk, wiedzą jak ważne jest to, co podaję).

Gdyby ktoś nieznający autora chciał cokolwiek powziąć na jego temat, to już po przekartkowaniu, musiałby zauważyć, że to pisze  człowiek , dla którego podróż jest istotną częścią życia. Przy części utworów są podane miejsce i daty powstania, np.Los Angeles 1 XI 2012.. Jeszcze więcej mówią nam tytuły::  „W Splicie”,  „Koncer w Wieskirche”, „W drodze do Aten”, „Noc w Parmie”, „Nad jeziorem Minetonka”, „Pomiędzy oceanami”, „Mury Dubrownika”. Kiedy się ponadto dorzuci kilka incipitów, jak ***(Popołudnie w Rzymie, ***(Zwiedzaliśmy Lizbonę)  to widać, jak jest w świecie bywały.

Natomiast lektura wierszy pozwala odkryć, że te wyjazdy to profesorskie obowiązki. Bierze udział w konferencjach, daje wykłady, składa międzyinstytucjonalne wizyty. A na ich marginesie  oddaje się  kontemplacji sztuki – głównie dzieł plastycznych i muzyki. Zetknięcie z nimi staje się kanwą wielu utworów Alfreda Marka Wierzbickiego – poety z rozległą wiedzą filozoficzną, który przez jej pryzmat ogląda dzieła ze skarbca ludzkości. Zatem jego twórczość to poezja kultury, co jednak nie czyni tych wierszy nieznośnie erudycyjnymi. Autor tych wierszy ma bowiem ten dar, że potrafi patrzeć na rzeczywistość oczami człowieka mocno zanurzonego we współczesności. A obydwie perspektywy spajać głęboko przenikającą wszystko metafizyką. I to daje znakomite rezultaty.

 

NOC W PARMIE.

Motto: Tam urodziłem się ,  gdzie  Pad bezradnie od rzek ucieka, zanim do otchłani morza, przy plaży mej domowej, wpadnie

Dante Alighieri, Piekło V

 

Było to w końcu wieku

Który żegnano z trwogą o komputery

Zaprogramowane na jedno tysiąclecie

Słowo zawieszenie

Brzmiało bardziej złowieszczo

Niż koniec świata

 

Podawano tortelini w sosie borowikowym

Ze szronem sera na wierzchu

O zapachu wilgoci i dawnej pieczęci

Cieszył się Pan Credo że przypadł mu

Udział w ich żarłoczności

Pad huczał schowany za wysokim wałem

Rozłożysty

Rozłożysty cedr zataczał się na placu

Blisko miejsca bombardowanego przez aliantów

Ale nigdy nie słyszał wybuchu bomb

Imion Burbonów Habsburgów i papiezy

Wymawianych z pogardą i uniżeniem

 

We wnętrzu baptysterium ciemności grobowe

Na zewnątrz osiem ścian z różowego marmuru

Jak osiem dni wschód słońca wśród nocy

Pan Credo wypatruje układających kamienie

Pot i wieczność lśnią

Na dłoniach muskułach torsach

Z uśmiechem jak zakoler rzeki recytuje

Zmiania się ale nie kończy.

 

Alfred Marek Wierzbicki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: