Link

JAK POETA POETĘ…

7 Lu

Jak poeta poetę… Różne ciągi dalsze przychodzą tu na myśl, ale ponieważ piszę o konkretnej sytuacji, mam już gotowe zakończenie zdania. Jak poeta poetę przyjął pod swój dach.

Ten zaproszony nie był żadnym uchodźcą ani bezdomnym, żeby wymagał specjalnego wsparcia. Jednak w Lublinie był gościem dawno niewidzianym, a że przynajmniej raz tutaj był, są dowody. Kiedy? Pierwsza odpowiedź, która mi się ciśnie na myśl: za życia, bo trzeba to powiedzieć, że już się pożegnał z tym światem, lecz potęga jego twórczości, uznanej od pierwszych tomów wierszy, nie przebrzmiała. Tak mi się wydaje.

Przyjął zaproszenie w cudze progi i złożył wizytę jak równy równemu, bo gospodarz też już między duchami, ale spuścizna ciągle wśród nas obecna. Jakiejż więc idealnej koegzystencji byliśmy świadkami w niedzielne popołudnie. Dwaj wielcy – każdy w swoim stylu – pod jednym dachem i ani grama napięcia w kwestii, kto ważniejszą częścią parnasu.

A teraz już serio. W Muzeum im. Józefa Czechowicza odbyło się spotkanie z twórczością Mirona Białoszewskiego i to nie tylko literacką. Zobaczyliśmy też zapisy „filmikowania” i prac teatralnych.Pokaz dokumentów stanowił odprysk premiery „Pudełek” w reżyserii Pawła Passiniego, który uczestniczył w spotkaniu obok Jacka Kopcińskiego, autora tekstu tego przedstawienia. Redaktor naczelny miesięcznika „Teatr”, biorący udział w spektaklu netTheatre, tutaj wystąpił jako opiekun taśm nagranych przez poetę.

A właściwie chciałam tylko napisać, że coraz szerzej otwierające się drzwi lubelskiego „domu Czechowicza” cieszą mnie ogromnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: