GŁOS

15 Gru

 

Tydzień temu w samo południe stałam na placu Litewski, tuż przy poczcie, gdzie jedenaście koni wierzchem czekało na znak do parady. Miały w sobie wdzięk, wprost nieopisany, więc się nie będę kusiła o jego oddanie. Jeźdźcom też niczego nie brakowało, ale żem nie panna, nic o sile munduru. Zaczynała się właśnie Wigilia Poetów i Ułanów. Z głośników rozległ się głos ich inicjatora nieżyjącego od dziesięciu lat Tadeusza Kwiatkowskiego- Cugowa. Recytował swoją „Kolędę”. Boże, jak on to robił!

Pamiętam go z wielu  spotkań literackich i  jego sposób mówienia wierszy, który zawsze dawał mu przewagę nas nami wszystkimi. Wpadał w patetyczny ton, jednak ta wschodnia maniera deklamacji u niego nie irytowała. I jego wierszom służyła znakomicie, zawsze podnosząc wartość słowa w napisanym przez siebie tekście.

„Kwiat”, bo tak się do niego zwracaliśmy, ciągle tu nie masz na tym polu godnego następcy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: